BiografiaKrótka
L.A.M. – OPOWIEŚĆ BIOGRAFICZNA
Leszek Aleksander Moczulski, poeta, autor tekstów.
Prawdziwe drugie imię poety to Antoni. Ze względu na przypadkową zbieżność nazwisk z historykiem i opozycjonistą, drugim znanym Leszkiem Moczulskim, aby się odróżnić, poeta zaczął używać dwóch imion. Zastąpił drugie imię Antoni imieniem przybranym i zaczął się podpisywać: Leszek Aleksander Moczulski. Stosował również pisownię: L.A. Moczulski lub L.A.M. Okazjonalnie zamieszczał również felietony w prasie jako Antoni Korenkiewicz.
SUWAŁKI I WCZESNE LATA
„L.A.M. urodził się 18 II 1938 r. w Suwałkach. Był synem Franciszka (1905-1979), krawca i Aleksandry z Milewskich (1916-2011). Miał troje rodzeństwa, dwie siostry: Eugenię i Danutę oraz brata Aleksandra.
Po wybuchu wojny rodzina została wysiedlona ze swojego domu, który został wybudowany w l.1936-1937 przez ojca przy ulicy S. Żeromskiego 16 w Suwałkach. L.A.M. podczas okupacji przebywał - wraz z najbliższymi w rodzinie ze strony matki - we wsiach okolic Puszczy Augustowskiej: Sarnetkach, Pogorzelcu, Gibach. Po powrocie do Suwałk w marcu 1945 r. Moczulscy zamieszkali ponownie we własnym domu, gdzie L.A.M. spędził dzieciństwo i lata nauki. Uczęszczał (1945-1952) do Publicznej Szkoły Powszechnej nr 1 (obecnie Szkoła Podstawowa nr 2 z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Aleksandry Piłsudskiej) i Szkoły Ogólnokształcącej Stopnia Podstawowego i Liceum TPD (obecnie I Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Marii Konopnickiej w Suwałkach (1952 – 1956). Dzięki nauczycielowi języka polskiego Franciszkowi Sadowskiemu rozwijał w szkole średniej zainteresowania literackie i teatralne."
(Suwalski Słownik Biograficzny t. 1, hasło „Leszek Aleksander Moczulski" Zbigniew Fałtynowicz)
KRAKÓW CZASÓW STUDIÓW
Wycieczka szkolna do Krakowa rozbudziła w L.A.M. zainteresowanie miastem i wkrótce przyjechał tu studiować polonistykę. W czasach stalinowskich zdarzało się, że uczniom nakazywano dalszy kierunek edukacji. Jednak L.A.M., uczeń z dobrymi ocenami, z pasją, zawitał do Krakowa bez przeszkód już w drugiej połowie 1956 roku. I, jak się okazało, związał się z tym miastem do końca swoich dni.
L.A.M. ukończył filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie; pisząc pracę magisterską o nowelistyce Aleksandra Świętochowskiego, którą obronił dopiero w 1966 r.
(Suwalski Słownik Biograficzny t. 1, hasło „Leszek Aleksander Moczulski", Zbigniew Fałtynowicz).
U promotora, profesora Henryka Markiewicza. L.A.M. studiował z przerwami z powodu intensywnej działalności samorządowo-kulturalno-twórczej.
Dopiero przyszła żona L.A.M., Krystyna, przekonała zakorzenionego w akademiku „wiecznego studenta", działacza studenckiego i jednocześnie świetnie zapowiadającego się artystę słowa poetyckiego, by dokończył wreszcie studia. Była wsparciem również w negocjacjach z promotorem, do którego L.A.M. przestał chodzić na zajęcia. Profesor Markiewicz na szczęście łaskawym okiem popatrzył na bardzo zajętego artystę z polonistyki, który dziesiąty rok realizował pięcioletni program. Gruźliczo kaszlący i wychudzony, bez stałej pensji i często niedojadający wieczny student, bardziej działacz i poeta, przypłynął do grodu Kraka z odległych Suwałk. Żywił się literaturą i zmagał z XIX-wieczną tradycją nowelistyczną.
W późniejszych latach L.A.M. integrował w swojej twórczości motywy staropolskie i spuściznę po romantykach z własnym buntem, zainteresowaniami i dylematami moralnymi życia w realiach Polski Ludowej.
W czasie epicko długich studiów L.A.M. zdążył być m.in. szefem rady samorządu Domu Studenckiego „Żaczek", założycielem klubu „Nowy Żaczek". Należał również do Grupy Poetyckiej Międzyuczelnianego Klubu Literackiego „Żaczek". Poeci skupiali się ówcześnie w grupach o „wywoławczych" nazwach np. „Tylicz", „Teraz" itd.
L.A.M. razem z Wincentym Faberem i innymi poetami został współtwórcą Teatrzyku Piosenki UJ, miał swój udział w tworzeniu się kabaretu literackiego „Hefajstos", angażował się w działania grupy literackiej „Wielopole" oraz kierował Grupą Twórczą UJ „Sowizdrzał". W ramach „Sowizdrzała" prowadził teatrzyk piosenki.
Jako poeta L.A.M. zadebiutował wierszem „Jesień" w 1960 r., wydrukowanym w Dzienniku Polskim. Drukowi poezji „młodych" jednej poetki i pięciu poetów towarzyszyła relacja ze zbiorowego wieczoru autorskiego, odbywającego się w Klubie 38, znajdującym się obok Klubu Pod Jaszczurami przy Rynku w Krakowie. Dziennikarka Rena Brzęk w artykule „Poetyckie debiuty" relacjonowała, że do wypełnionej po brzegi sali, wielu chętnych nawet się nie zmieściło. Wspólnie mieli wiele wieczorów autorskich, ale „Prasa odnotowała tylko ten jeden" (Ewa Głębicka). Poetyccy debiutanci działali od 1959 roku jako Grupa Poetycka Międzyuczelnianego Klubu Literackiego „Żaczek" (przez literaturoznawców nazwę klubu zapisywano również jako „Młodzieżowy" albo „Międzywydziałowy").
„Kluby studenckie, które [po październiku 1956 roku] jak zaraza, z DS. „Żaczek" w Krakowie, w tempie błyskawicznym zaistniały w całej Polsce. Wtedy też wyłonił się z ogólnego i radosnego rozgardiaszu Międzyuczelniany Klub Literacki, który siedzibę miał w „Rotundzie" mieszczącej się w kompleksie gmaszyska DS. „Żaczek". Oczywiście w powstaniu MKL „maczał palce" Leszek A. Moczulski, ówcześnie poeta na starcie." (Seweryn A. Wisłocki „W kręgu „Żaczka").
Towarzystwo poetyckie w łonie MKL określano najprawdopodobniej nazwą od miejsca - Grupa „Żaczek". Tworzyli ją: Beata Szymańska, Wincenty Faber, Olgierd Smoleński, Mieczysław Czuma i L.A.M.
Wszyscy jednocześnie należeli do Koła Młodych przy ZLP (Związku Literatów Polskich). W Kole Młodych po Janie Józefie Szczepańskim młodymi literatami – falami kolejnych roczników - zajmował się Adam Włodek. Jeden z członków grupy - Olgierd Smoleński - wkrótce całkowicie poświęcił się medycynie i leczeniu pacjentów, zostając niezwykle cenionym lekarzem – nefrologiem. Tymczasem grupa Żaczek wraz z L.A.M. oraz – szerzej - poetkami i poetami z Koła Młodych przy ZLP kontynuowała drogę debiutujących twórców, marzących o publikacji pierwszego tomu. L.A.M. zwracał na siebie uwagę skondensowaną liryką, która wyróżniła i wspominała później przyszła laureatka Nagrody Nobla:
„Niedługo po ukazaniu się „Jesieni" Wisława Szymborska, z którą poetę połączy wieloletnia wzajemna sympatia, skierowała do druku w „Życiu Literackim" jego wiersze „Kajaki" (1961, nr 11) i „Twoje pożegnanie Suwalszczyzny" (1961, nr 23). (Zbigniew Chojnowski „Moczulski. Zachwyt", str. 42.)
Międzyuczelniany Klub Literacki mieścił się w „Rotundzie" przy Domu Studenckim UJ Żaczek na al. 3 Maja 5 w kawiarni. W 1962 klubowicze nareszcie doczekali się książki. Wspólna publikacja grupy poetyckiej, z udziałem Mieczysława Czumy, Wincentego Fabera, Beaty Szymańskiej i L.A.M. pt. „Próba porównania". L.A.M. zamieścił w niej kilkanaście wierszy.
Wydanie „Próby porównania" (w nakładzie tysiąca dwóch egzemplarzy) poprzedziła wzmożona aktywność Moczulskiego już nie tylko organizacyjna, lecz także pisarska i publikacyjna (Zbigniew Chojnowski, „Moczulski. Zachwyt" str 44).
Drogą do tego, aby się przebić, było w tamtych czasach formowanie się w grupy poetyckie na wzór awangard np. surrealistycznych albo dadaistycznych. Jednocześnie – ogólnie mówiąc – programom grup groził spadek języka ideologicznego - pokłosie czasów stalinowskich. Poetyckiemu „Żaczkowi" udało się zaistnieć i wydać książkę bez manifestów. Grupa była raczej towarzyska, o czym wspomniała Beata Szymańska w publikacji Ewy Głębickiej, podkreślając ożywioną działalność klubu, który współtworzyło wielu do dziś znanych twórców oraz konkludując: „Nasza grupa była tylko jakby ściślejszym zespołem w obrębie uczestników klubu" (Ewa Głębicka – Leksykon).
Oprócz tego L.A.M. publikował również w „Głosie Młodzieży Wiejskiej", z którym związany był kolejny „zespół" środowiska literackiego, „Wielopole" (m.in. poeci Wincenty Faber, Jan Zych, Mieczysław Czuma). L.A.M. jeszcze w 1961 roku przystąpił do Koła Młodych przy krakowskim oddziale ZLP. Kontynuował w latach 1973 – 1983 (do rozwiązania) swoją przynależność do ZLP, czyli, jak powiadał, „literackiego cechu". Później – co było logiczne dla twórców kontestujących totalitarne metody zarządzania środowiskiem lat 80. – nie wrócił do utworzonego w czasach stanu wojennego „Zlepu" (jak złośliwie nazywano reaktywowany związek), tylko przystąpił do nowego związku SPP (Stowarzyszenia Pisarzy Polskich).
„Zadzieżgnięte w okresie studiów relacje i nawiązane kontakty osadziły Moczulskiego w krakowskim środowisku, (-) warunkowały rozwój zainteresowań twórczo i krajoznawczo usposobionego młodzieńca z suwalskiej prowincji. Moczulski z grupą studencką filologów „Filusie" odbywał też piesze rajdy po górach" pisze Zbigniew Chojnowski w świeżo wydanej biografii L.A.M, która ukazała się Wydawnictwie Uniwersytetu Łódzkiego w 2025 r. (Zbigniew Chojnowski „Moczulski. Zachwyt", str. 38).
Polecamy serdecznie tę znakomitą biografię przybliżającą świat poetycki i tradycje literackie bliskie L.A.M. Zbigniewa Chojnowskiego, jak również szereg opracowań Zbigniewa Fałtynowicza i Tadeusza Budrewicza, z którymi współpracuje prowadzone przez rodzinę poety Archiwum Literackie Leszka Aleksandra Moczulskiego (Archiwum LAM).
W 2018 roku, po śmierci L.A.M. Muzeum Okręgowe w Suwałkach wydało gruby tom pt. „Odwitania z poetą. Leszek Aleksander Moczulski" a w nim zebrane ważne teksty Bronisława Maja, Tadeusza Nyczka, Stanisława Barańczaka, Janusza Drzewuckiego, Zbigniewa Chojnowskiego, Adama Zagajewskiego, Zofii Budrewicz, Zbigniewa Fałtynowicza oraz wielu innych autorów – dotyczące bezpośrednio poezji L.A.M. na przestrzeni dekad. W niniejszym szkicu chcielibyśmy więc zagłębić się w szczegóły i sprawy biograficzne z nieco innej perspektywy.
We wczesnych latach, L.A.M. był więc „poetą w grupie". W koleżeńskim układzie trwała zdrowa konkurencja. W 1961 roku na konkursie w Poznaniu (Turniej jednego Wiersza na V Festiwalu Poezji) L.A.M. ścierał się z Beatą Szymańską w bitwie poetyckiej o nagrodę I miejsca za debiut (kto wygrał, nie wiemy). Na Juwenaliach zajął z kolei II miejsce za Wincentym Faberem (Ewa Głębicka).
Energia spajająca grupę poetycką „Żaczek" - wkrótce po wspólnym debiucie książkowym - musiała się prawdopodobnie wypalić. Być może debiut autorski był ich celem samym w sobie, samo dojście do momentu „profesjonalnego" startu. Każdy z autorów szedł w gruncie rzeczy własną drogą… W „Żaczku", jak to w akademiku, kolejni piszący magistrzy w końcu ruszali dalej w życie, ustępując miejsca następnym pierwszym rocznikom. Bardzo cenna i niepowtarzalna była w ówczesnym systemie ta „przestrzeń wolności" (określenie L.A.M. po 1989 roku), o którą walczyli i którą tworzyli w ramach studenckiej samorządności. Do głosu dochodziło jednak też coraz bardziej konkurencyjne ścieranie się twórczych osobowości w łonie klubu twórczego.
Przyjrzyjmy się relacjom źródłowym: Seweryn A. Wisłocki, od 1966 roku następca L.A.M. w kierowaniu „Sowizdrzałem", znakomity antropolog kultury, zauważył, że poetyccy „żaczkowcy" stali się „ekipą dążącą do znaczących sukcesów edytorskich" a w efekcie miało to „nieuchronnie doprowadzić do wewnętrznych podziałów.". Co nie miało być jednak ani zarzutem, ani powodem „do rozdzierania szat" czy biciem piany przez „dwulicowych krytyków" (Seweryn Wisłocki, „Wincenty Faber i Sowizdrzał", Kurier Festiwalowy). Po prostu twórcy nieuchronnie wybierali swoją własną drogę, a momenty zwrotne miały zapewne charakteryzować się mniejszym lub większym „ciśnieniem".
„W kilka lat później, już po udanych debiutach poetyckich prawie wszystkich jego członków na łamach krakowskiej prasy literackiej, ze sporów, dyskusji, z oczywistych tarć ambicjonalnych, w łonie klubu literackiego zrodziła się idea teatrzyku piosenki. I tym razem zasadniczą rolę odegrał Leszek A. Moczulski. Było to na początku 1961 roku" (Seweryn A. Wisłocki „W kręgu „Żaczka" – maszynopis z Archiwum LAM).
(Suwalski Słownik Biograficzny t. 1, hasło „Leszek Aleksander Moczulski", Zbigniew Fałtynowicz).
TEATRZYK PIOSENKI UJ
L.A.M. i jego starszy przyjaciel, poeta i również autor tekstów, Wincenty Faber zainicjowali – wraz z częścią środowiska żaczkowego – nowy wielki projekt. Bliska stawała się im piosenka literacka i poetycka, która popularyzowała się w środowiskach studenckich. L.A.M. załapał się równolegle na druk wierszy w Almanachu Poetyckim. Obaj byli już znani w gronie ludzi piszących. Wciągnęli do niego również młodzież aktorską i komponującą. Projekt był częścią – dosłownie - frontu ideowego…
Ze środowiska mieszkańców „Żaczka", wyszły całe generacje ludzi zajmujących się kulturą, sztuką, polityką, nauką w Krakowie i całej Polsce i poświęcono im dużo wspomnień. W „Żaczku" L.A.M. zamieszkiwał, Faber zdaje się też. Opierając się na historii „Sowizdrzała" w ujęciu monograficznej relacji Seweryna A. Wisłockiego przyjmujemy, że w tamtych latach i okolicznościach wspólnie z Leszkiem Długoszem i Zbigniewem Korwin-Piotrowskim poeci zainicjowali Teatrzyk Piosenki UJ. Sama nazwa miała być odcięciem od „pseudokabaretów".
Rekonstruując, mogło wyglądać to tak, że Faber wnosił porządek jako kierownik literacki i razem z L.A.M. prowadzili to działanie. Obaj przyjaciele uprawiali poezję i zarazem tekst piosenki. Jakość i rozpoznawalność muzyczną, piosenki Teatrzyku tworzyli w tym okresie m.in. Leszek Długosz, Andrzej Zarycki, Roman Kowal. Ich utwory z miejsca zdobyły nagrody na konkursach, na których występowali również inni znani później polscy artyści. Studenccy twórcy z Teatrzyku Piosenki UJ zaczęli być rozpoznawalni szerzej, na wyrastających dookoła, jak grzyby po deszczu, popularnych imprezach wczesnych lat 60. takich jak: Studencka Piosenka Miesiąca czy Ogólnopolska Giełda Piosenki Studenckiej.
Pierwszą premierą Teatrzyku były „Ballady i romanse" z tekstami L.A.M. i Leszka Długosza w reżyserii Józefa Lipca z opracowaniem muzycznym Tomasza Ochalskiego.
Wincenty Faber razem z L.A.M. mieli pilnować „aby wszyscy koledzy-autorzy reprezentowani byli równą ilością tekstów". Zasada równości dotyczyła imprez konkursowych, jak również „nagrań radiowych, których nie sposób jest zliczyć." (Seweryn A. Wisłocki – Wspomnienie o poecie. Wincenty Faber i „Sowizdrzał"). Niestety o losach tych nagrań nie wiemy wiele albo nie możemy potwierdzić zachowania nagrań.
Interesujące tutaj jest jednak też, jak wiele czasom Teatrzyku zawdzięczają późniejsze „strategie pisarskie" autora – który pisał piosenki, jednocześnie nadające się świetnie jako wiersze do zamieszczenia w tomiku.
„Koncepcja „teatrzyku piosenki" jako odmiennej formy konstruowania spektaklu, jako scenicznej wypowiedzi poetyckiej kilku autorów, na czym szczególnie zależało Leszkowi A. Moczulskiemu, wykrystalizowała się po dwu latach pracy zespołu, a pełnym jej efektem był program „Słowo o przyjacielu". (-) Generalnie odrzucała jakąkolwiek konferansjerkę (-) Nieco później, gdzieś tak ok. 1964 roku, przyjęte zostało, zaproponowane przez Wicka Fabera, kryterium określające, iż tekst każdej piosenki musi być wierszem, który dany poeta mógłby włączyć do swojego tomiku" (Seweryn A. Wisłocki, „W kręgu „Żaczka").
W tygielku środowiska literacko-kabaretowo-piosenkowego „Żaczka" pojawiali się wokalistki i wokaliści. L.A.M. podobno musiał pogodzić się z tym, że wokalistyka nie była jednak jego powołaniem. Sukcesy osiągał za to tak naprawdę w innej dziedzinie; „W Klubie słynął nie tyle z poezji, co z rewelacyjnie wykonywanych tańców, zwanych tańcami suwalskimi" („Nasz Dom. Wspomnienia mieszkańców legendarnego akademika"–wspomnienie Stefana Ciepłego).
„Gdzieś tak około 1963 roku, w czasie sobotnich, czy niedzielnych potańcówek w klubie, na estradzie, a właściwie takim podwyższeniu udającym estradę, po jego prawej stronie, często wywołany przez bawiącą się brać studencką pojawiał się Wielki Maczalin [L.A.M.] w towarzystwie Rafała Lisowicza, Stefana Maciejewskiego, czasem Wojtka Hogbarskiego, czy innych jego „pretorianów". (-) Nikt z nich nie umiał tańczyć (-) Ton nadawał jeden taki szczupły, lekko pochylony osobnik, zawsze z nieodłącznym żarzącym się „Sportem" w dłoni. Jego przedziwne ekwilibrystyki wywoływały salwy śmiechu i przyczyniały się do ogromnej popularności, jaką się cieszył (-)" (Seweryn A. Wisłocki, „W kręgu „Żaczka").
Ważną rolę odgrywał żaczkowy radiowęzeł Alma-Art., gdzie studenccy młodzi melomani „nasłuch" nastrojony mieli m.in. na „Radio Luxembourg", grał „Dom wschodzącego słońca" Animalsów oraz nadawał komunikaty portiera i zarazem imprezy literackie z „Nowego Żaczka".
W sezonie 1964/1965 przypadał jubileusz 600-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego, dobudowano skrzydło do „Żaczka" i w nim znalazł miejsce klub „Nowy Żaczek". W wysprzątanych przez studentów piwnicach wyrosły m.in. ciemnia, miejsca prób kabaretów i teatrzyków piosenki. Było to miejsce istotne na mapie kulturalnych wydarzeń miasta, choć studenckie.
GRUPA TWÓRCZA „SOWIZDRZAŁ"
Niezwykle ciekawe, drobiazgowe i mniej znane wiadomości na temat działalności „Sowizdrzała" znajdują się w maszynopisie Seweryna A. Wisłockiego, przechowywanym w Archiwum LAM. Niestety L.A.M., który otrzymał ten tekst niedługo przed śmiercią, nie zdążył nanieść ewentualnych, faktograficznych uwag. Przytaczamy otrzymany tekst in situ.
„Wracając do naszego Teatrzyku Piosenki UJ, którego liderem był od początku Leszek A. Moczulski – ukoronowaniem pasma powodzeń zespołowych, jak i indywidualnych był wyjazd na Międzynarodowy Festiwal Teatrów Studenckich w Lyonie we wrześniu 1964 roku, francuska eskapada stała się ewidentnym sukcesem artystycznym. Lyońskiej publiczności zaprezentowano mieszankę piosenek wybranych z poprzednich programów." (Seweryn A. Wisłocki, „W kręgu „Żaczka").
Na życzenie Francuzów odbyły się jeszcze dodatkowe spektakle. W pamiątkach, które pozostawił L.A.M., a które w dużej części rodzina poety przekazała do Suwałk, znajdowały się również echa tej wyprawy.
Nieuchronnie jednak osobowości osób studenckich ścierały się, ewolucja grup twórczych postępowała, a coraz to nowe talenty zasilały studencką scenę, walcząc o uwagę publiczności. W drugiej połowie 1964 roku miało dojść do „ostrego konfliktu w łonie Teatrzyku Piosenki UJ". W efekcie Teatrzyk Piosenki UJ… rozpękł się na dwa „ugrupowania". Zaczął działać Teatrzyk Piosenki „Hefajstos". W klubie „Nowy Żaczek" wyrosła z kolei nowa Grupa Twórcza UJ „Sowizdrzał".
„Sowizdrzał" był kombinatem twórczym, idée fix L.A.M., który wcielał w życie jakąś formę autonomizmu studenckiego, tworzył środowisko z aktorami, plastykami, biegając po całym mieście i kaptując uczestników.
„Nazwa Sowizdrzał przyjęta została nie przypadkowo, lecz jako wykładnik koncepcji ogólnej, nawiązanie do ludowego sposobu myślenia" (Seweryn A. Wisłocki).
Była więc w „kombinacie Sowizdrzał" i Grupa Plastyczna „Sowizdrzał" (Stanisław Batruch, Rafał Lisowicz i wielu innych), była Scena Dramatyczna „Sowizdrzał" czyli Studencki Teatr Dramatyczny „Sowizdrzał" (pod kierunkiem Krzysztofa Miklaszewskiego z udziałem m.in. Jerzego Stuhra).
„Sam „Wielki Sowizdrzał", jak żartobliwie nazywano również Leszka A. Moczulskiego, nie zawsze wiedział ile aktualnie zespołów i ludzi działa w „jego" Grupie Twórczej. Nie było to zresztą najważniejsze" (Seweryn A. Wisłocki „W kręgu „Żaczka" – maszynopis).
DRUGA POŁOWA LAT 60.
Ta atmosfera, a później nagrania przemieniły się w unikatową i jedną z bardziej znanych spółek autorskich polskiej piosenki, Andrzej Zieliński – L.A.M. Ich współpraca trwała praktycznie przez całe życie poety. Cenił on sobie ogromnie wspólne pisanie piosenek również z drugim słynnym „bratem Zielińskim", czyli Jackiem Zielińskim, pisząc z nim również całe płyty, koncerty, znane kolędy, jak i hymn Suwałk Suwałki, moje miasto.
Istniejący do dzisiaj zespół SKALDOWIE, którego liderem jest Andrzej Zieliński to jedna z piękniejszych kart polskiej muzyki rozrywkowej. Historia tego znakomitego zespołu tworzonego przez zmieniający się skład utalentowanych muzyków, kolejne płyty oraz biografia L.A.M. od zarania, czyli lat 60., splata się ze sobą.
Wiele piosenek tego zespołu ze słowami L.A.M. i muzyką Andrzeja Zielińskiego stało się przebojami, np. Nocne tramwaje, Uciekaj, uciekaj, Jutro odnajdę ciebie, Dwudzieste szóste marzenie, Sady w obłokach, Malowany dym, Na wirsycku, Cała jesteś w skowronkach, Od wschodu do zachodu, Nie widzę ciebie w swych marzeniach, Medytacje wiejskiego listonosza, Zabrońcie kwitnąć kwiatom, Twą jasną widzę twarz, Mateusz IV i wiele, wiele innych.
Tymczasem rok 1966 był przełomowy w życiu L.A.M. Poeta ożenił się z Krystyną z domu Ciuraszkiewicz, która ukończyła archeologię na UJ a potem pracowała jako kustosz w Muzeum Czartoryskich w Krakowie. W tym samym roku L.A.M. zakończył również udział w pracach Grupy Twórczej „Sowizdrzał", obronił wreszcie pracę magisterską a SKALDOWIE, dla których napisał utwór Między nami morze, wygrali „Konkurs Młodości" na festiwalu piosenki w Opolu.
I tak piosenki L.A.M. z muzyką Andrzeja Zielińskiego z tego czarnego krążka zaczęły święcić radiowe tryumfy. Napisany jeszcze w czasach „Sowizdrzała", pierwszy prawdziwie skaldowski utwór spółki, teraz nagrano i opublikowano: Nocne Tramwaje zdominowały eter w Polskim Radiu, Między nami morze zostało drugą „radiową piosenką miesiąca" a Uciekaj, uciekaj zdobyło nagrodę w Opolu.
W 1969 roku ukazuje się trzeci album studyjny SKALDÓW. Znalazło się na nim aż 7 piosenek z tekstami L.A.M. w tym piosenka tytułowa, czyli Cała jesteś w skowronkach. Fraza „cały w skowronkach" zawędrowała do języka potocznego. Na festiwalu w Opolu w 1969 jedną z ważniejszych nagród otrzymały z kolei Medytacje wiejskiego listonosza, przez które trafiło do języka potocznego kolejne powiedzenie – „ludzie listy piszą".
LATA 70.
Na początku lat 70. do poezji L.A.M. weszły… pieśni. Pieśni poetyckie – manifesty, pieśni poetyckie, metafizyczne, protestu. Jednocześnie cały czas znajdując formę śpiewaną, jak np. Mówcie do ściany z muzyką kompozytora Krzysztofa Szwajgiera.
Utwór „Korowód" pojawia się w historii polskiej muzyki rozrywkowej w dwóch wersjach. Najpierw z kapitalną muzyką Jana Kantego Pawluśkiewicza na debiutanckim albumie „Marek Grechuta i Anawa" z 1970 roku. Potem – na skutek decyzji Marka Grechuty, który napisał własną muzykę do tego tekstu.
Nagrany wiosną 1971 roku w studio Polskich Nagrań „Korowód", utwór Marka Grechuty i L.A.M. został nagrodzony na festiwalu w Opolu. Stał się wyjątkowo znaczącym i legendarnym utworem, hymnem pokoleniowym.
Współpraca L.A.M. z Markiem Grechutą nie jest może obfita w ilość utworów, ale stanowi wyjątkową historię polskiej piosenki. To współpraca najwyższej próby, dwóch rozumiejących się nawzajem, niezwykle wrażliwych artystów.
Reżyser Krzysztof Jasiński miał wyczucie czasu i zdopingował L.A.M. do napisania bądź ułożenia owych pieśni w poemat obrzędowy Exodus, który został wystawiony w Teatrze STU wiosną 1974 roku.
„Exodus" - przedstawienie-manifest o obrzędowej formie było wydarzeniem w Krakowie, było głośne w Polsce i okazało się głosem pokolenia. Przez następne sezony objechało pół świata.
Lata 70. przyniosły więc L.A.M. znaczącą współpracę z wybitnymi artystami. Jego ścieżki wreszcie skrzyżowały się ze ścieżkami Marka Grechuty i Jana Kantego Pawluśkiewicza.
Andrzej Zaucha to wspaniały, kochany i nieodżałowanej pamięci artysta Krakowa, z którym dane było L.A.M. współpracować. Przejmująca Ta wiara w wykonaniu Zauchy to piosenka dziś niemal o statusie religijnym.
W 1971 r. L.A.M. wydał wreszcie pierwszy własny tomik wierszy. Pierwszy samodzielny tom „Nawracanie stracha na wróble", za który otrzymał Nagrodę Peleryny (najlepszy debiut 1972) oraz nagrodę im. Andrzeja Bursy (1973). W 1975 r. otrzymał Nagrodę Miasta Krakowa. Po opublikowaniu w 1978 r. tomu „Narzędzia i instrumenty", dwa lata później wydał „Oddech", w którym zamieścił wiersze inspirowane Suwalszczyzną. Wiersze wybrane z dotychczasowej twórczości (oraz kilka nowych) wydał w tomie „Głosy powrotu" (1981).
LATA 80., LATA 90. I NOWE MILENIUM
W pierwszej monografii poświęconej L.A.M., autor Zbigniew Chojnowski spojrzał na całość twórczości autora „Narzędzi i instrumentów", dostarczając pierwszej jej syntezy. Opisując linie poetyckie, wpływy, syntezy, inspiracje, dostrzegł także nurt pojawiający się w niej od lat 80. Chodzi mianowicie o twórczość dla dzieci L.A.M.
L.A.M. łączył w tej dziedzinie tematykę duchową - w latach 70. i później przeżył istotny powrót do religijności. Dodatkowym impulsem do poszukiwania nowego czytelnika były ciągłe kłopoty z cenzurą. Dla L.A.M. uprawianie wierszy dla dzieci niosło obietnicę wolności twórczej. Młodego czytelnika traktował poważnie, tak jak kiedyś „swojego" odbiorcę poezji w czasach kontrkultury.
Późny L.A.M. był otwarty na kolejne generacje twórców muzycznych wnoszących do jego świata poetyckiego nową wrażliwość i estetykę. Potrafił nawiązać z nimi twórczy dialog, cały czas się ucząc. Tak było z długoletnią współpracą z Grzegorzem Turnauem.
Grzegorz Turnau to artysta z własnym bogatym dorobkiem artystycznym, sam piszący teksty i jednocześnie związany z „dialogiem" z wierszami L.A.M. Jednym z bardziej zapamiętanych utworów jest bez wątpienia Soplicowo, duet z nieodżałowanym Stanisławem Sojką.
Również ze Zbigniewem Wodeckim L.A.M. miał okazję i przywilej spotykać się i zwycięsko potykać artystycznie. Twórcza atmosfera Krakowa zaowocowała wspaniałymi realizacjami np. wspólną piosenką Dobrze że słońce, czy Oratorium Amabilis odsłaniającym potężną skalę wyobraźni kompozytorskiej Zbigniewa Wodeckiego.
W roku 1993 ukazał się zbiór Moje Betlejem, prawie w całości do tekstów Leszka A. Moczulskiego, który przez trzydzieści lat cieszył się niesłabnącą popularnością. Utwór „Złota Jerozolima i biedne Betlejem" na stałe wszedł do podręczników muzyki oraz repertuaru wielu chórów i wykonawców.
W Krakowie przełomu tysiącleci L.A.M. występował czytając wiersze u boku m.in. Czesława Miłosza i Wisławy Szymborskiej. W ostatnich latach udzielał się również w przedsięwzięciach skupiających swoją uwagę na twórczości osób niepełnosprawnych. Związany był ze Wspólnotą „Wiara i Światło".
Poezja L.A.M. zyskała dziś zainteresowanie i opiekę, zarówno w przyjaznych Suwałkach i instytucjach kultury, i osobie Zbigniewa Fałtynowicza, krytyka i literaturoznawcy, wydawcy, muzealnika.
Leszek Aleksander Moczulski zmarł w swoim mieszkaniu w Krakowie, 17 grudnia 2017 roku. Odszedł w otoczeniu rodziny, żony Krystyny, syna Mateusza i wnuczki Zosi, której poeta poświęcił wiele utworów spośród wszystkich, zawartych w ponad 15 książeczkach przeznaczonych dla najmłodszych czytelników.
WYBRANA BIBLIOGRAFIA
- Budrewicz Tadeusz, Fałtynowicz Zbigniew, Moczulski Leszek Aleksander, Nić jeziororzeczna, Muzeum Okręgowe w Suwałkach, Suwałki, 2022.
- Chojnowski Zbigniew, Leszek Aleksander Moczulski, Zachwyt, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź, 2025.
- Głębicka Ewa, Leksykon. Grupy literackie w Polsce 1945-1989, Hasło „Żaczek", Wydanie II poszerzone, Wiedza Powszechna, Łódź, 2001.
- Krupiński Wacław, Piosenki w skowronkach, Strefa Piosenki, 2008.
- Moczulski Mateusz, Listy o garbach i skrzydłach, program teatralny „Songi Teatru STU", Kraków, 2022.
- Szubrycht Jarek, Życie bierz mnie, biografia Andrzeja Zauchy, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 2021.
- Wisłocki Seweryn A., W kręgu Żaczka – maszynopis, Archiwum LAM.
- Zieliński Andrzej, Wywiad, nagranie, 2023, Archiwum LAM.
- Jacek Zieliński we wspomnieniach fanów, Fanclub Skaldów pod red. Jarosława Fischbacha, 2025.